Świadectwa - owoce modlitwy

Bóg wzywa nas do wytrwałej i ufnej modlitwy w naszych intencjach. Modlitwie naszej pobłogosławił w dwojaki sposób, nawróceniem i ochroną przed złem dla jednych dzieci (wszystkie coś zyskały) - oraz błogosławieństwem i usunięciem negatywnych ( acz niezawinionych bezpośrednio przez te dzieci) sytuacji u innych.

Świadectwo Małgosi

Jestem mamą trzy i pół letniego Dominika. Mój synek ma bardzo rzadką chorobę – ogniskową dysplazję włóknisto-chrzęstną lewej kości udowej. Chodzi o to że mięśnie zamiast się normalnie rozwijać jakby wrastają w kość, a przyszłości noga może ulec deformacji. Dwa lata temu lekarz powiedział nam że w połowie przypadków może się cofnąć, ale w przeciwnym razie konieczna jest operacja. Wtedy zapisał Dominika na termin operacji. Po powrocie do domu, pomimo smutku i lęku, powiedziałam sobie mocno, że muszę walczyć o moje dziecko, a najsilniejszą bronią będą WIARA i MODLITWA. Prosiłam wiele osób o modlitwę za Dominika, a jedna z nich powiedziała mi o Różańcu Rodziców za Dzieci. Początkowo się wahałam czy przystąpić do tej modlitwy, obawiając się że mogłabym o niej zapomnieć. Jednak kiedy przeczytałam świadectwa innych rodziców uzdrowionych dzieci obawy odeszły i od razu się zapisałam przez Internet. Codziennie z mężem odmawialiśmy dziesiątkę różańca w intencji naszego synka i innych dzieci. Codziennie też prosiliśmy o wstawiennictwo błogosławionego Jana Pawła II. Wkrótce do modlitwy dołączył sam Dominik. Ta wspólna, rodzinna modlitwa stała się bardzo ważna w naszym życiu, umocniła nas i dała nam NADZIEJĘ, której wtedy potrzebowaliśmy. Zamówiłam również Mszę św. w intencji zdrowia Dominika. Usłyszałam wtedy w Kościele czytanie z księgi Ezechiela, w którym Pan Bóg mówi że ożywi wyschłe kości. Od razu skojarzyło mi się to z kością w nodze Dominika. Wzruszenie ścisnęło mnie za gardło, a łzy same popłynęły z oczu. Czytanie zawierało jakąś obietnicę. W kwietniu tego roku(2011) podczas wizyty kontrolnej w szpitalu okazało się, że noga Dominika zaczyna się prostować. Nastąpiła ogromna poprawa, a lekarz powiedział nam że Dominik prawdopodobnie uniknie operacji. Byliśmy i jesteśmy ogromnie szczęśliwi z tego powodu, Dziękuję CI Panie Jezu za zdrowie Dominika. Dziękuję Ci Matko Boża za Twoją opiekę nad nim.

Małgosia 14.11.2011r.

Nastoletnia córka

Dokładnie 1 października 2010 roku przystąpiłam do Róży Różańcowej. Był to oczywiście "przypadek", że miesiąc różańcowy zaczęłam w ten sposób. Modlę się za nastoletnią córkę, która miewała napady złości, rzucała przedmiotami i w żaden sposób nie potrafiłam sobie z tym poradzić. Córka nie sprawiała innych problemów wychowawczych, zawsze bardzo dobrze się uczyła. Zaczęłam się obwiniać o te jej napady, że może za mało okazywałam jej czułości, że może to ja ją prowokuję... Miałam bardzo różne myśli. Pan Bóg odpowiedział na moje rozterki dając mi różaniec do ręki. Już w listopadzie córka zaczęła chodzić na oazowe spotkania młodzieży. Widziałam jak chętnie w nich uczestniczy, ile dają jej radości. Latem postanowiła wyjechać na rekolekcje. W domu niczego jej nigdy nie brakowało, więc kiedy miała spędzić 15 dni w skromnych warunkach mieliśmy z mężem wiele obaw. Stało się jednak inaczej. Wróciła do domu rozpromieniona. Teraz modli się codziennie, podejmuje posty w różnych intencjach, czyta i rozważa Słowo Boże, ewangelizuje innych. Swoją postawą mobilizuje także nas. Widzę, że stała się prawdziwym uczniem Chrystusa, pracuje nad swoimi wadami i słabościami, już nie pamiętam kiedy miała ostatni napad złości... Teraz modlę się, żeby wytrwała. Chwała Panu.

Podziękowania za opiekę nad synem

Chcę z całego serca podziękować wszystkim rodzicom z mojej róży za modlitwę. W niedzielę mój syn miał wypadek samochodowy, samochód nadaje się tylko do kasacji, a sam wyszedł z tego wypadku bez najmniejszego zadrapania. Dziękuję Bogu za łaskę ochrony nad synem i wszystkim za modlitwę.

Pozdrawiam serdecznie, Bóg zapłać.

Mama z Niemiec

Świadectwo rodziców, którzy modlą się za swoje dzieci.

Chcielibyśmy się podzielić swoim świadectwem. Wraz z żoną modlimy się od kilku miesięcy Różańcem Rodziców. Jesteśmy rodzicami 6-letniego Konrada i 4-letniej Moniki. O modlitwie tej dowiedzieliśmy się podczas niedzielnej Mszy Świętej. Pomyśleliśmy, że warto „zainwestować” kilka minut dziennie w modlitwę za nasze dzieci. Wielką troską napawały nas ciągłe infekcje naszych przedszkolaków. Praktycznie co dwa, trzy tygodnie dzieci były chore i za każdym razem musiały brać antybiotyki. Szczególnie mało odporny był Konrad, który w ubiegłym roku, po kilkutygodniowej infekcji i braniu antybiotyków jeden po drugim, wylądował w szpitalu. Dzieci chorowały nawet w wakacje. Po wakacjach przyłączyliśmy się do Różańca Rodziców i od tej pory, aż do dzisiaj (piszę te słowa 12 maja) zdrowie dzieci bardzo się poprawiło. Przydarzały się jedynie kilkudniowe i niegroźne infekcje. Nasze dzieci chodzą do przedszkola i należą do najrzadziej opuszczających zajęcia. Dla nas jest to namacalny dowód na konkretne działanie Pana Boga poprzez Różaniec Rodziców i dlatego zachęcamy innych do przyłączenia się dla dobra swoich dzieci. Chwała Panu!

Sylwia i Grzegorz z Trójmiasta

Nieśmiałe dziecko

Od ponad roku modlę się i należę do Różańca Rodziców. Syn bardzo niechętnie rozstawał się ze mną, gdy zaczął chodzić do szkoły. Było to trudne również dla mnie, a przez to również dla całej rodziny. W trakcie wakacji zmieniliśmy miejsce zamieszkania, szkołę. U dziecka lęk, u mnie strach o nie były tak silne, że trudno mi było odnaleźć szczęście dnia codziennego. Ale myśl o przynależności do Różańca Rodziców i codzienna modlitwa dawały siły. Od tego roku szkolnego syn ma siłę wewnętrzną, aby radzić sobie z wyzwaniami życia codziennego. Zaczął sam zasypiać w pokoju, ma więcej odwagi i chętnie przygotowuje się do Komunii świętej. Dla mnie jest to niewątpliwie cud i ogromna radość. Dziękuję wszystkim rodzicom za modlitwę i łaski z niej płynące i za radość, jaką w sobie noszę. Chwała Panu!

Katarzyna

Pokój w domu

Modlitwa różańcowa bardzo odmieniła moich synów. Obaj chodzą do gimnazjum. Od najmłodszych lat stale ze sobą rywalizowali, bili się, kłócili, w domu bez przerwy wybuchały awantury. Przyłączyłam się do modlitwy różańcowej rodziców. Nie od razu odmieniła ona naszą rodzinę. Jednak po około pół roku, zachowanie moich synów bardzo radykalnie się zmieniło. Skończyły się kłótnie, rodzina jest zaskoczona tą nagłą zmianą. Ja wiem, że to modlitwa różańcowa odmieniła ich serca. Już zawsze będę się modlić na różańcu za moich synów, gdyż wiem, że wiele łask mogą dzięki temu otrzymać.

Córka zaczęła przynosić piątki

W październiku 2007 r. na rekolekcjach wspólnoty w czasie przerwy rozmawiałem z jedną z matek, która ma dzieci w wieku tzw. buntu. Żaliła się ona, że nie ma zupełnie kontaktu z córką; zaproponowałem, aby się zapisała do Różańca rodziców. Po miesiącu zapomniałem o tym, ale tamta matka nie zapomniała i zaczęła się modlić na różańcu. Okazało się, że córka niemal z dnia na dzień się zmieniła i zaczęła się starać. Okazało się, że dotychczasowa bardzo słaba uczennica zaczęła przynosić do domu piątki z przedmiotów, z których była zagrożona. Zmiana była na tyle widoczna, że aż nauczycielki zaczęły się dopytywać skąd się to wzięło. Jak to możliwe!? Możliwe z różańcem, w gronie rodziców, którzy wspierając się razem z pomocą Maryi, proszą o Bożą pomoc. To jest dla mnie wspaniałe! Chwała Panu.

Nie zwlekać!

Na spotkaniu jednej z grup przy kościele w Gdyni matka usłyszała świadectwo działania łaski Bożej przez Różaniec Rodziców. Postanowiła się włączyć do tej modlitwy, zapisała się i tego samego wieczora rozpoczęła modlitwę aktem zawierzenia, a następnie żarliwą modlitwą dziesiątką różańca sobie przypisaną na dany miesiąc. Zapadł wieczór, a syn, który z koleżanką poszedł do kina, nie wracał. Gdy zdyszany i rozgorączkowany wreszcie wbiegł do domu z okrzykiem „Mamo, stał się cud”, wyjaśniło się, jak bardzo potrzebna była ta modlitwa. Po wyjściu z kina młodzi zostali otoczeni i napadnięci przez bandę chuliganów. Cudem udało się im wyrwać z sytuacji bez wyjścia. A właśnie w tym czasie matka polecała opiece Bożej swego syna! Płaszcz modlitwy różańcowej może ochronić nasze dzieci nawet z najtrudniejszych opresji.

Uzdrowienie w rodzinie!

Kasia była bardzo sympatyczną dziewczyną, niestety, w wieku 18 lat została uwiedziona przez znacznie starszego mężczyznę, zawrócił jej w głowie na tyle, że porzuciła rodzinę i wyprowadziła się do innego miasta. Niestety, wówczas skończyła się sielanka, a rozpoczął dramat. Mężczyzna wykorzystywał i maltretował dziewczynę, która nie umiała się z tego uwolnić. Do matki okrężną drogą docierały jakieś bolesne informacje, ale nie miała jak pomóc córce. Po kilku miesiącach wytrwałej i żarliwej modlitwy matki córka sama w Wielki Czwartek powróciła do domu. Co więcej Bóg uleczył jej traumatyczne przeżycia, powróciła od normalnego życia.

Uzdrowienie rodzin!

Styczeń 2009. Gdy nasza róża została założona 1 grudnia 2008 r. nie sądziliśmy, że efekty mogą przyjść tak szybko. Wkrótce jedna z dorosłych córek, za które rozpoczęła się modlić jedna z matek zaczęła porządkować swoje pokręcone życie. Postanowiła zerwać z konkubentem i pogodzić się ze swoim sakramentalnym mężem. Bóg sprawił cud, że i mąż odpowiedział na to pojednanie. I już w Wigilię tego samego roku rodzina świętowała połączona i odnowiona! Chwała Panu!

Uwolnienie z uzależnienia od komputera

Chcę się podzielić moją radością z rodzicami, którzy jeszcze nie należą do Różańca Rodziców, a może zastanawiają się, czy to uczynić. Uczynić! Koniecznie! Po miesiącu modlitwy w różańcu mój 18-letni syn uzależniony od gry internetowej w stopniu uniemożliwiającym mu normalne życie (przestał się uczyć, stracił kontakt z otoczeniem, grał dniami i nocami), sam z siebie postanowił z tym skończyć. Od prawie roku nie gra w żadne gry. Po dalszym pół roku modlitw – z własnej inicjatywy – zaczął uczęszczać na Msze świętą wspólnoty modlitewnej, następnie zapisał się na rekolekcje Marana Tha, na których przystąpił do sakramentu pokuty i przyjął Komunię świętą. Jestem przekonana, że po trzech latach od tragedii, która odmieniła nasze życie, wszystko zaczyna się układać. Syn zdał maturę, uporządkował swoje życie i wierzę, że w znacznej mierze zawdzięczam to modlitwie w Różańcu Rodziców. Wystarczy tak niewiele – dać Panu Bogu odrobinę swojego czasu i ufności oraz prosić o łaski, a one spływają. Naprawdę.

Katarzyna

Muszę być lepszą teściową.

Z wielką niecierpliwością i radością czekaliśmy na narodziny wnuka. Ale niestety przerodziła się ona w narastającą gorycz. Okazało się, że synowa i syn odwrócili się od nas po przyjściu na świat dziecka. Doszło do tego, że przez pół roku nie widzieliśmy wnuka! A i z synem nie potrafiliśmy znaleźć wspólnego języka, nie mówiąc o synowej. Bardzo rozgoryczona opowiedziałam kuzynce o swoich problemach. A ta wskazała mi modlitwę w Różańcu Rodziców jako możliwe rozwiązanie. Już drugiego dnia zapisałam się i zaczęłam się modlić. I dzień po dniu Bóg pomagał mi odkrywać rzeczywiste przyczyny moich złych relacji z dziećmi (piszę dzieci, bo przecież synowa też jest w jakimś sensie moim dzieckiem). Dzień po dniu zaczęłam rozumieć, że młodzi mają prawo do swojego życia, że prawdziwy problem leżał po mojej stronie. Ale w modlitwie nie było to poniżające doświadczenie. Byłam zdolna przyjąć tę prawdę i zmieniłam się wobec moich dzieci. Oczywiście od razu dostrzegły to i wszystkie wcześniejsze żale i problemy przeminęły. Wigilię tego samego roku świętowaliśmy razem! Różaniec pomógł mi się uwolnić od nadmiernego wtrącania się w życie rodziny mojego syna! Ale Bóg pomógł mi tak że się o to nie obwiniam, a następne świeta spędzaliśmy już razem we wspaniałej rodzinnej atmosferze

Modlitwa ojca

Od przyjaciela z pracy dowiedziałem się o różańcu rodziców. Opowiedział mi jak się zapisać i jakie efekty może przynieść dla dzieci moja modlitwa. Szczególnie też zaznaczał wagę modlitwy ojca. Mam trzy córki i syna i kłopot chyba największy był z synem, który miał bardzo nieustabilizowaną, nerwową pracę. Widziałem, że ze swoim charakterem potrzebuje spokojnej i odpowiedniej dla siebie pracy, tylko gdzie ją w tych czasach znaleźć. W międzyczasie spotkałem się ze swoim kolegą po raz kolejny i tym razem dałem się zmobilizować, wszedłem na Internet i razem z żoną objęliśmy, każdy swoją dziesiątkę różańca. Wiem że wcześniej pewnie popełniłem jakieś błędy wychowawcze, może nie zwróciłem na coś uwagi, ale teraz nie czas na żale. Wierzę że dzięki różańcowi rodziców Bóg może w sobie właściwy, cudowny sposób naprawić moje niedociągnięcia. I Bóg pomógł synowi, znalazła się wkrótce dobra posada dla niego, może spokojnie zarobić na utrzymanie, z pracy jest zadowolony, a moje serce jest o niego spokojne. Dostałem też obrazek Matki Bożej Oliwskiej – mało znany u nas na południu Polski, oprawiłem w ramki i razem z żoną się przed nim modlimy. Nasze córki kiedy zobaczyły to również zapragnęły się dołączyć do tej modlitwy. Chwała Panu Bogu!

2008-10-27

Jestem członkiem Różańca Rodziców od tygodnia. Aż boję się zapeszyć, ale postanowiłam napisać aby wzmocnić nadzieje innych Rodziców.

Odkąd włączyłam się do tej formy modlitwy bardzo poprawiły się moje relacje z 16-letnim synem: zaczął przebywać w większości w domu, tylko w nocy z soboty na niedzielę został z kolegami na ognisku poza Krakowem i dał mi o tym znać zaraz po 10-ej wieczór, że chce zostać. Dotychczas nie uważał za stosowne informować mnie gdzie przebywa. Jedyne, co przeważnie zniecierpliwiony odpowiadał na moje telefony i pytania, to było albo zbywanie mnie żartem albo wręcz ordynarnym słowem - że nie zamierza wracać i nie moja sprawa gdzie i z kim jest. Bardzo często spędzal noce poza domem, nie chodził do szkoły. Boję się jeszcze uwierzyć, że zmiany będą trwałe. Dzisiaj poszedł pierwszy raz od sześciu tygodni do szkoły. Piszę - dzieląc się radością - aby dać nadzieję innym zatroskanym Rodzicom. Matka wychowująca samotnie 16-latka.

Marta

Mama dorosłych dzieci

Długo zwlekałam z podjęciem modlitwy różańcowej za swoje dzieci. Dopiero kiedy zobaczyłam naocznie, że potrafi rozwiązywać naprawdę trudne i konkretne kłopoty w życiu dorosłych już dzieci postanowiłam dołączyć do tej wspólnoty modlitwy. Dotarło do mnie, że moje dzieci mają już swoje rodziny, mają swoje życie, ale ja mogę ich wspomóc w tym z czym sami sobie nie radzą, w drobnych zdałoby się trudnościach. Dorosłe dzieci nie chcą już słuchać rady starszego rodzica, ale modlitwa może ich wspomóc, a Bóg poprzez innych ludzi podpowie lepiej to co ja widzę z mojej perspektywy. Moje dzieci w wieku czterdziestu kilku lat miały problemy z nadwagą, można powiedzieć z otyłością. Mimo wielokrotnych prób, wspomaganych również poradami lekarskimi nie potrafiły się z tym uporać. Brakło silnej woli, brakło dobrego pomysłu - a w związku tym, że dodatkowo cierpią na nadciśnienie nadwaga stanowi jeszcze większy problem, w końcowym wypadku może prowadzić do bardzo złych skutków. O problemach z kolanami, stawami i złym samopoczuciem już nie wspominam.

Postanowiłam więc, że w ramach tej modlitwy za dzieci będę się też oprócz intencji ogólnych, modlić o bardzo konkretną rzecz, że będę się modlić o ich zdrowie a zwłaszcza o to aby się odchudzili. I stał się chyba cud – niezależnie od siebie i syn i córka zaczęli myśleć ponownie o podjęciu odchudzania, trafili do dobrego lekarza dietetyka, który potrafił właściwie ich poprowadzić, a Bóg dał im siłę do wytrwania w tym procesie zmiany nawyków życiowych na bardziej zdrowe. Syn zaczął delikatnie uprawiać ćwiczenia fizyczne, córka odchudziła się i oprócz zdrowszej sylwetki ma znacznie lepsze samopoczucie i własną samoocenę. Ja nawet sama nieco zapomniałam, że kilka miesięcy temu właśnie tą sprawę polecałam Bogu. Ale Bóg nie zapomniał i pomógł moim dzieciom zwyciężyć ze słabością z którą borykali się od wielu lat. Dopiero jak zobaczyłam córkę wkładającą spodnie o dwa rozmiary mniejsze niż poprzednio przypomniałam sobie o swojej modlitwie sprzed pół roku i dotarło do mnie że Bóg nie pozostawia żadnej modlitwy niewysłuchanej. Ten Różaniec rodziców naprawdę działa! Chwała Panu Bogu!

O trzeźwość dziecka!

14 stycznia 2009

Szczęść Boże! Jestem wdzięczna Bogu i ludziom za tę modlitwę i tę wspólnotę. Od ponad trzech lat moje dziecko dźwiga brzemię choroby alkoholowej i innych chorób. Gorąca modlitwa była ciągłym wsparciem dla mnie, ale osłabłam na duchu, stając się osobą współuzależnioną. Dopiero podjęcie modlitwy w Różańcu Rodziców zdjęło ze mnie ciężar. Odzyskałam radość życia. Przestałam się martwić. Fizycznie odczułam pomoc Najświętszej Matki. Kto doświadczył podobnego uwolnienia, wie jaki to cud. Przystąpienie do Róży było dla mnie prawdziwym przyznaniem się do bezsilności wobec problemów. Od dnia, w którym wysłałam e-mail, moje dziecko zachowuje trzeźwość. Dziękuję Bogu za każdy dzień, w którym pokonuje chorobę. Brak mi słów na określenie dobrych uczuć, które mnie wypełniają.

Matka

Świadectwo matki

Pięć lat temu, moje małżeństwo rozsypało się. Moje dzieci, szczególnie starsza córka, winiły mnie, za to, że nie utrzymałam ich taty w domu... Relacje miedzy mną, a starszą córką były tak zachwiane, że każda rozmowa kończyła się krzykiem, łzami...

W połowie lutego 2006 r. przyjaciółka powiedziała mi, o stronie Różańca Rodziców za Dzieci. Z wielką determinacją wysłałam swoje zgłoszenie i od 22 lutego 2006 r. modlę się Różańcem Rodziców za Dzieci. To co się stało, nie da się po ludzku wytłumaczyć. W naszym domu zapanował spokój, nie ma krzyku, obwiniania, łez, czasami odzywają się żale, ale one bardziej oczyszczają... Ktoś powiedziałby, że potrzebowałyśmy czasu... Tego czasu miałyśmy dość bo 4 lata i nic nie wskazywało, że będzie lepiej...

Dziś jestem przekonana i pewna, że modlitwa Różańcowa Rodziców za Dzieci dokonała takiego przemienienia... Dziękuję Bogu, za tą modlitwę i każdemu 'płatkowi' róży, gdyż każdy kto modli się Różańcem Rodziców za Dzieci przyczynił się do spokoju w moim domu.

Tadeusz

Modlitwa różańcowa odegrała w moim życiu wielką rolę. Moja mama przez całe lata, należąc do parafialnej róży różańcowej modliła się za mnie. Owocem jej modlitwy było moje nawrócenie. Z kolei nic tak nie umocniło naszego małżeństwa, jak wspólne z żoną codzienne rozważania tajemnic różańcowych. Od kilku lat należymy z żoną do wspólnoty modlitewno-ewangelizacyjnej. Jedną z praktyk modlitewnych naszej wspólnoty jest codzienne rozważanie przez jej niektórych członków dziesiątki różańca. W sumie istnieją róże różańcowe, które ogarniają modlitwą konkretne intencje. Uczestniczę w kilku z nich.

Problemem małżeństwa mojej córki była niemożność od dwóch lat poczęcia potomka. Badania lekarskie wykazywały, że zarówno córka jak i zięć są w pełni zdrowi. Modliliśmy się z żoną w intencji naszych dzieci.

Od dłuższego czasu jeden z członków wspólnoty i niezależnie od niego inna osoba zachęcały mnie do modlitwy w róży różańcowej, której intencją była modlitwa za nasze dzieci. Niestety ciągle wykręcałem się od tego, ponieważ uważałem, że modlę się wystarczająco dużo.

Pierwszego września rozmawiając o sytuacji naszych dzieci, po raz kolejny padła propozycja modlitwy za nie w naszej wspólnotowej róży. Tym razem duch modlitwy zwyciężył. Jeszcze tego samego dnia do pozostałych dziesiątek dołączyłem dziesiątkę za nasze dzieci. Trwam w modlitwie do dzisiaj.

Jak wielka była moja radość kiedy dowiedziałem się, że córka jest w błogosławionym stanie!

Co więcej okazało się, że dziecko poczęło się właśnie na początku września. I jak tu nie wierzyć w moc różańca

Chwała Panu!

Marek

chłopiec w wieku lat 13 - zdolny, ale mocno wycofany, niepewny siebie, lękliwy - w czasie tej modlitwy został jakby uwolniony / i jest dalej uwalniany/ z większości swoich lęków i zahamowań, wszyscy nauczyciele zauważyli to, zdumieni metamorfozą chłopca - na koniec 6-tej klasy dostał prawie wszystkie oceny maksymalne, nawet tam gdzie się nie spodziewano. Uczynił ogromne postępy w dziedzinach które były jego najsłabszymi stronami - dzięki pokonaniu strachu, lęku - nastąpiła jakby zmiana osobowości - delikatna, ale jednak bardzo wyraźna - ku dobremu.

Zosia

w wieku lat 10 - problemy z relacjami z rówieśnikami , niezawinione przez dziecko - i poczucie odrzucenia, trwało to ok. 3 lat - Bóg przemienił sytuację o 180 stopni - z tego zła wyprowadził dobro - Zosia się otworzyła, umocniła i dodatkowo wyniosła z tej sytuacji naukę nt. prawdziwej przyjaźni - ale bez urazy do tych którzy taką sytuację spowodowali.

Filip

6 lat - niespektakularne uleczenie z długotrwałej choroby przewodu pokarmowego.

Otrzymujemy także inne świadectwa o nawróceniu, itp., o spokoju dla modlących się i zmianach na lepsze u dzieci, świadectwo stałej poprawy z problemów zdrowotnych, a także o rozpoczęciu wspólnej modlitwy w rodzinie!